„Kierunek Manyłowa” po raz szósty. Upamiętnili ofiary bitwy sprzed 111 lat
Turyści, leśnicy, przewodnicy górscy i członkowie Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Galicja” wzięli udział w szóstym spotkaniu pod hasłem „Kierunek Manyłowa”, przypominającym o bitwie, jaka 12 marca 1915 roku rozegrała się na górze Manyłowa (teren Nadleśnictwa Bal...
Turyści, leśnicy, przewodnicy górscy i członkowie Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Galicja” wzięli udział w szóstym spotkaniu pod hasłem „Kierunek Manyłowa”, przypominającym o bitwie, jaka 12 marca 1915 roku rozegrała się na górze Manyłowa (teren Nadleśnictwa Baligród). Celem było uczczenie poległych 111 lat temu żołnierzy walczących w armii.
Na szczyt dotarła ponad 200-osobowa grupa leśników, eksploratorów, przewodników i historyków. Na cmentarzu, w asyście „żołnierzy” z grup rekonstrukcyjnych, złożono wiązankę jedliny, oddając hołd poległym.
Dokładnie 111 lat temu, w wyniku akcji minerskiej, miała tu miejsce wielka detonacja i atak wojsk austro-węgierskich na pozycje rosyjskie. Według relacji wojskowych w tym dniu na samej Manyłowej zginęły setki żołnierzy rosyjskich, a wojska Austro-Węgier wzięły do niewoli 1260 jeńców. Kolejne tysiące ofiar pochłonęły walki na sąsiednich grzbietach górskich. Poległych chowano naprędce w zbiorowych mogiłach, zaś wielu nigdy nie doczekało się pochówku. O ich upamiętnienie zabiegali od lat społecznicy, również spoza naszego kraju.
- Prowadzone przez nas prace pozwoliły ustalić miejsce podkopu i detonacji, która wstrząsnęła górą. W trakcie kilkuletnich poszukiwań znajdowano tu między innymi elementy broni obu armii, klamry od pasów, fragmenty skórzanych ładownic, tzw. bączki z czapek, bagnety, manierki czy saperki i sporo innego wyposażenia używanego przez żołnierzy w tamtym okresie – wylicza Artur Hejnar, wiceprezes Stowarzyszenia „Galicja”, którego członkowie uprawnieni są do poszukiwań.
Duże zasługi w odkrywaniu historii wojennych tej okolicy miała też Fundacja Badań nad Dziedzictwem Kulturowym. Efekty prac poszukiwawczych można dziś oglądać w Izbie Pamięci w Baligrodzie, gdzie prezentowane są eksponaty w większości znalezione podczas prac archeologicznych na górze Manyłowa. Od zwiedzania tej bardzo ciekawej ekspozycji rozpoczęto sobotnie spotkanie.
– Po latach, we współpracy z samorządem i stowarzyszeniem „Galicja”, udało się doprowadzić do urządzenia cmentarza wojennego, na którym sukcesywnie są chowane szczątki żołnierskie znalezione w kolejnych fazach poszukiwań – mówi Wojciech Głuszko, nadleśniczy Nadleśnictwa Baligród. - Dziś oznakowaną trasą przychodzi tu wielu turystów a doroczne spotkanie pod hasłem „Kierunek Manyłowa” gromadzi coraz większe rzesze miłośników historii Bieszczadów.
Nadleśnictwa z terenu RDLP w Krośnie przed kilku laty zrealizowały projekt „Szlak Wielkiej Wojny”. Jego efektem są tablice edukacyjne ustawione w 67 miejscach w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, przypominające o krwawych wydarzeniach sprzed ponad wieku. Więcej na: https://www.krosno.lasy.gov.pl/de/ii-w-s
Edward Marszałek
rzecznik prasowy RDLP w Krośnie